Ostrożnie z antybiotykami!

Wyniki światowej statystyki: 

10% - ludzkości na Ziemi umiera ze starości, 

20% - umiera w wypadkach lub na wojnie,

70% - umiera z powodu różnych chorób.

Żyjemy w czasach, w których wciąż dopadają nas choroby, latami leczymy się u różnych lekarzy, zjadamy kilogramy lekarstw (niektóre osoby będą brały je do końca życia) i myślicie że będziemy czuli się lepiej? Wciąż odczuwamy dolegliwości, brakuje nam energii życiowej. Niektórzy godzą się na takie życie, ponieważ innego wyjścia nie widzą, a lekarze mówią że dana choroba jest nieuleczalna, że nic nie można zrobić i że można jedynie podtrzymać organizm przez jakiś czas.
   Niedawno od którejś z matek usłyszałam, że lekarz poinformował ją iż dzieci z upośledzeniem mózgowym dożywają ledwie 15. roku życia. Zbulwersowało mnie to. Zastanawia mnie też, że po 6 latach studiów medycznych lekarze przestają dociekać dlaczego ludzie nagminnie chorują, skoro medycyna tak się rozwija, a  przemysł farmaceutyczny pracuje na pełnych obrotach. Pojawiają się zupełnie nowe choroby, o których lekarze słyszą po raz pierwszy i nie wiedzą jak je leczyć. Pierwsze co przychodzi im do głowy to antybiotyki. Więc przepisują je, licząc na pozytywny skutek. Rzeczywiście, początkowo poprawa jest widoczna i człowiek myśli, że jest zdrowy, ale niestety tak nie jest, bo już niebawem stan zaburzonej równowagi objawia się kolejną dolegliwością, więc znowu do lekarza i tak w kółko…


video 
  
 Czy ktoś zastanawiał się nad znaczeniem słowa antybiotyk? „Anty” znaczy -„ przeciw”, a „bio” – „życie”, a więc przeciw życiu…  I niestety nie tylko przeciw życiu bakterii, ale i naszemu własnemu. Ponieważ  antybiotyki zabijają wszelkie bakterie, nie tylko patogenne, ale również i te które są nam potrzebnie do życia, czyli tworzące w naszym organizmie mikrobiocenozę, czyli stan równowagi biologicznej, potrzebnej do prawidłowego funkcjonowania organizmu.   
  Gdy zabije się wszystkie bakterie w organizmie, a natura nie znosi próżni, to w miejsce pożytecznych bakterii pojawiają się bakterie patologiczne lub grzyby. Pod wpływem antybiotyków bakterie te zaczynają mutować i przekształcać się w jeszcze  groźniejsze osobniki. Odporność organizmu spada. Łapiemy różne infekcje, i nie będą to już tylko bakterie, ale też wirusy i pasożyty różnego kalibru.
  
   O negatywnym wpływie antybiotyków można długo mówić, ale pozostaje pytanie: jak w takim razie się leczyć? Jak możemy uciec od tych patogenów? Lekarze oferują walkę ze skutkami chorób, bez eliminowania ich przyczyny. 
   Chemoterapia i napromieniowania  niszczą część pasożytów, ale inne, jak na sygnał, mnożą się jeszcze szybciej w uszkodzonych po operacji tkankach, stają się bardziej mobilne i agresywne. Dodatkowo, u wielu pacjentów, zjawisko to potęgują: palenie, alkohol, seksualne ekscesy i potrawy bogate w cholesterol, zwiększając napływ nowych intruzów, np.rzęsistków i czyniąc je bardziej złośliwymi.

Dużo czasu zajęło mi poszukiwanie wyjścia z tej sytuacji.       Wypróbowałam na sobie i innych wiele różnych preparatów i ziół przeciw pasożytom, szukając najprostszego sposobu by się ich pozbyć. Obecnie, w mediach, coraz częściej mówi się o pasożytach i pojawiają się też nowe naturalne preparaty. Ale powstaje pytanie, jak znaleźć taki preparat, który niszczy wszystkie pasożyty i drobnoustroje, pozostawiając te potrzebne, ponieważ należy zachować równowagę flory bakteryjnej. Nie wolno nam wyjałowić naszego organizmu, to też może być niekorzystne. Ponadto  zabite pasożyty, rozkładając się w naszym organizmie, przedostają się do krwi, tworząc toksyczne związki zatruwające nasz organizm.
  W moich poszukiwaniach odkryłam naukowo-badawcze centrum w Nowosybirsku.
W swoim czasie, w Związku Radzieckim prowadzona była praca nad bardzo poważnym projektem, związanym z biologicznym bezpieczeństwem Państwa. Zbudowano miasteczko, w starannie dobranym miejscu, korzystnym dla prac mikrobiologów. Są tylko dwie takie placówki na świecie. Jedna, to centrum immunologiczne w Atlancie w USA, drugie w Kolcowie, pod Nowosybirskiem.
  W czasie pierestrojki to Centrum Wirusologii znalazło się w ciężkiej sytuacji finansowej, projekt został zamknięty. Na marne poszło 30 lat pracy. Naukowcy pracujący nad tym projektem nie pogodzili się z tym. Postanowili sprywatyzować część Centrum i kontynuować projekt, ponieważ wyniki były bardzo obiecujące.
Zamierzeniem naukowców było stworzenie takiego produktu, który byłby w stanie pokonać każdą infekcję. Taki preparat byłby bezcenny w warunkach zachwianej równowagi bakteryjnej organizmu (co jest obecnie stanem powszechnym) oraz w razie ewentualnych biologicznych ataków terrorystycznych. Potrzebny byłby uniwersalny preparat, nie wymagający uprzedniej diagnostyki specjalistycznej. Zadanie nie należało do łatwych. Naukowcy skupili się na systemie odpornościowym, ponieważ wiedzieli, że organizm sam potrafi zwalczyć każdą infekcje, gdy zachowana jest fundamentalna równowaga biologiczna organizmu. Zgodnie z tą filozofią został stworzony preparat ‘Vetom’.
  Organizm ludzki, jak i zwierzęcy, z punktu widzenia mikrobiologa, można przedstawić jako zbiór komórek na który składają się komórki organizmu człowieka + komórki drobnoustrojów (grzybów, pasożytów, wirusów itd.).
  Mikroby żyją wszędzie. Znajdują się w naszym organizmie lub przenikają do niego z zewnątrz.
  Zdrowie zapewnia nam homeostaza - stała równowaga między ilością i jakością komórek i drobnoustrojów. Jeśli nauczymy się utrzymywać tę równowagę, będziemy żyli długo i szczęśliwie, nawet i 300 lat. To opinia naukowców. Chorować będziemy rzadko i krótko.
Warto wiedzieć, że infekcje same w sobie nie są złe. Dzięki nim organizm wytwarza antyciała. Uczy się zmian środowiskowych. Różnica polega na tym, że można chorować pół dnia lub całe życie. Dążenie do sterylności, typowe dla medycyny konwencjonalnej nie jest właściwe. Antybiotyki niszczą wszystkie bakterie. Natomiast wirusy i inne drobnoustroje  nie reagują na antybiotyki. Czyli niszczymy pożyteczną florę bakteryjną organizmu. W miejsce pożytecznych dla organizmu bakterii, unicestwionych antybiotykami, pojawiają się patogenne drobnoustroje. Z reguły przyjmowanie antybiotyków robi dużą szkodę. Ponadto, wiadomo już powszechnie, że antybiotyki dodaje się do karmy dla zwierząt, jako konserwanty, a lekarze aplikują je nam zarówno w uzasadnionych przypadkach jak i bez wyraźnej konieczności.
 Wiemy też, że grypę wywołują wirusy. Czy antybiotyk może być w tym przypadku przydatny? Dlaczego w trakcie choroby podnosi się temperatura ciała? Otóż sprzyja ona wytwarzaniu antyciał, żeby zabić wirusy. Więc nie powinno się obniżać gorączki, jeśli nie przekracza 38-38,5 stopni. Tak więc biorąc antybiotyki i środki na obniżenie gorączki, obniżamy sobie odporność i przedłużamy chorobę.

Kilka słów o anginie.
 Przyczyną tego zapalenia są gronkowce grupy A.  Po pierwsze, prawidłową dawkę antybiotyku trudno jest określić. Jeśli niszczymy - to wszystkie bakterie. Gronkowiec, a szczególnie złocisty, powoduje wiele groźnych chorób, a nawet śmierć, ale i on jest składowym elementem flory bakteryjnej. Węzły chłonne są normalnym środowiskiem dla tego gronkowca. Po kuracji antybiotykowej  pozbywamy się go. Co wówczas, dzieje w organizmie? Gronkowiec produkuje enzymy, które przedostając się do krwiobiegu, spełniają bardzo pozytywną rolę dla organizmu i ten stan nazywa się streptogenezą. Enzymy te normalizują gęstość krwi. Gdy zabijemy wszystkie gronkowce, to gęstość krwi wzrasta, z wiadomym zagrożeniem: mikrozakrzepy w naczyniach, zawał, wylew, a nawet rak.
Po drugie, bakterie uodparniają się na antybiotyk, mutują i następnym razem już na niego nie reagują, lecz stają się jeszcze groźniejsze. Często zadaję sobie pytanie, dlaczego lekarze nie zastanawiają się nad tak prostymi, współzależnymi mechanizmami i nie uwzględniają ich. Zapewne przyczyną jest dyktat przemysłu farmaceutycznego. Niewielu jest zainteresowanych tym żeby ludzie nie chorowali… Może nikt oprócz samego pacjenta…
W moich poszukiwaniach pomocy ludziom i sobie samej odkryłam  preparat przywracajácy biocenozę*: VETOM. Normalizowanie biocenozy organizmu jest wyjściem ze wszystkich opałów. Według mnie Vetom jest w tej chwili najlepszym i najprostszym środkiem do  poprawy zdrowia. Nigdzie na świecie nie ma podobnego preparatu.
I skoro tradycyjna medycyna w danym przypadku  wam nie pomogła, należy sięgnąć po coś innego. Jeśli choroba trwa zbyt długo, to znaczy że leczenie nie jest skuteczne i nie ma sensu nadużywać leków. Wszystkie sztuczne, chemiczne leki powodują bardzo dużo skutków ubocznych i mogą pojawić się nowe choroby wskutek ich nadużywania.

*Biocenoza (grec.) „bio”- życie, „koi nos”- ogólne środowisko.  Równowaga mikrobiologiczna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz